Jak w rok zdobyłam ciekawy zawód

Kiedy nadszedł po gimnazjum czas wyboru szkoły stałam w kropce bardzo długo. Co robić? Kim chciałabym zostać w przyszłości? Nie miałam pojęcia, dlatego też zdecydowałam się na liceum. Wierzyłam, że tak wskażą mi odpowiednią drogę. Oczywiście się przeliczyłam, jednak nie żałuję tego czasu.

Zapis do szkoły kosmetycznej był świetną decyzją

Pewnego dnia po drodze do szkoły mijałam kiosk. Zobaczyłam gazetę dla kobiet. Zafascynowała mnie pewna piosenkarka, która znajdowała się na okładce a raczej jej makijaż. Był niezwykły. Miała niebieskie oczy a to, co wykonał stylista sprawiało, że spojrzenie było hipnotyzujące, magiczne. Wchodząc do szkolnej łazienki zobaczyłam, że wyglądam jak szara myszka, a zupełnie tego nie chcę. Wtedy to pomyślałam, że gdy tylko skończę osiemnaście lat wybiorę się na kurs kosmetyczny. Dzięki niemu zdobędę wiedzę, która pozwoli mi poznać tajniki pięknego make up’u. Tak też się stało. Dowiedziałam się, że w mojej miejscowości została otwarta roczna szkoła kosmetyczna. Wiedziałam, że muszę wybrać się do sekretariatu i poznać zasady zapisania się. Pani bardzo się ucieszyła, że jestem chętna i od razu otrzymałam papiery do wypełnienia. Zrobiłam to w kilka chwil. Po dwóch dniach otrzymałam wiadomość o przyjęciu jak również z terminem pierwszych zajęć. Radości jaka mi wówczas towarzyszyła nie da się porównać z niczym. Kiedy poznawaliśmy tajniki malowania oczu czy konturowania twarzy za pomocą kosmetyków muszę się przyznać, że byłam najlepsza.

Być może dlatego, że potrafiłam spędzać długie godziny w internecie podglądając jak wyglądają gwiazdy zagraniczne i inspirować się ich sztuczkami. Ostatnio dostałam mały angaż w teatrze i przygotowuje aktorów do występów. To pierwszy krok do mojej kariery wizażystki.